FOZ "Ulga w Cierpieniu" Fundacji Opieki nad Zwierzętami Skrzywdzonymi przez Ludz

niedziela, 4 maja 2014

cd Leczenia REXA z głęboką raną szarpaną

Otrzymaliśmy dzisiaj tj 04 maja 2014 r kolejny miły list z domu pani Jadwigi.

Cytuję treść:

"Reks czuje się już lepiej. Po zdjęciu kołnierza zdecydowanie odżył. Trochę się obawialiśmy, że uszkodzi sobie ranę, ale było zupełnie odwrotnie. Wylizał sobie z rany wszystkie strupki i teraz rana wygląda zdrowiej, jest różowa i dużo mniejsza. Ładnie się goi. 
Reks jest szczęśliwy, ale jeszcze trochę słaby, choć myślę, że też jego wiek i wszystkie przejścia dają się we znaki."
Pozdrawiam



Miło popatrzeć jak wspaniale goi się trudno gojąca się rana. Sama radość!!! 
Jeszcze troszeczkę wytrzymaj REX , a będzie już całkiem dobrze.
Kochani darczyńcy - w imieniu REXA  gorąco Wam dziękujemy!!!!
Jesteście wspaniali! Mam marzenie, aby na świecie było więcej ludzi podobnych Wam i  pani Jadwidze!


SARENKA - słodka, maleńka staruszka już czwarty rok w fundacji

Więcej : http://www.ulgawcierpieniu.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=10&Itemid=76&limitstart=4



Sarenka - słodka, maleńka staruszka w typie PINCZERA ŚREDNIEGO już czwarty rok przebywa w fundacji. Urodzona prawdopodobnie w 2004 r. Przez 7 lat bezdomna, dokarmiana surowym mięsem przez dobre "PANIE SKLEPOWE". Ciągle kryta przez błąkające się samce. Nieustannie rodząca szczeniaki. Wymęczona samotnością trafiła do fundacji, gdy okazało się - że  przypadkowo została uwięziona w przyczepie ciężarówki. Baza samochodowa została wystawiona na sprzedaż. Do dnia oględzin przez kupca suczka trwała z miotem swoich maluchów uwięziona w zamkniętej przyczepie. Prawdopodobnie właśnie w przyczepie oszczeniła się po raz kolejny w swoim życiu. Jak ona to przetrwała? Tego nikt nie wie. Z zeznań świadków wiemy, że w momencie otwarcia przyczepy - gdy do wnętrza weszło dzienne słoneczne światło Sarenka okazywała światłowstręt, maluchy przeraźliwie piszczały. Taka reakcja świadczy o tym, że długo trwały w ciemnościach. Źrenice gałek ocznych miały problem z akomodacją z powodu zaistnienia nagłej jasności w przestrzeni. Taki stan wywołuje dotkliwy ból.



Sarenka spłoszyła się i uciekła. Schronisko zabrało tylko szczeniaki. Nerwowa, pobudzona, skłonna do ucieczki długo przystosowywała się do naszych warunków . Dwukrotnie była sterylizowana. Jeden, jedyny raz została adoptowana. Nowa Pani w trzecim dniu od adopcji pojechała z nią do marketu na zakupy Niestety ... spłoszona, pozbawiona obroży, szelek i smyczy sprytnie pokonała trasę od "Castoramy" w Tarnowskich Górach do naszej siedziby. JAK ONA TO ZROBIŁA, SKORO NIGDY TEJ TRASY NIE PRZEMIERZAŁA PIECHOTĄ? Ot, cała tajemnica psiego intelektu! Tym sposobem wróciła do nas i jest do dzisiaj.
Staruszka chce poddać się adopcji stałej. Przylgnęła nawet do Pani, która poszukiwał drugiej suni jako towarzyszki dla swojej staruszki. Niestety, tylko na oględzinach psa zakończyło się Jej adopcyjne zainteresowanie.
Tym sposobem rośnie nam grupa PSICH EMERYTÓW. Potrzebna jest nam adopcja wirtualna psinki, na pokrycie kosztów jej utrzymania. Liczymy na wsparcie ze strony darczyńców. Sarenka zasługuje na emeryturkę z pełną miską.

Kto ochoczo dokona adopcji wirtualnej Sarenki?
Proszę o kontakt : Magdalena tel.kom. 604253456

piątek, 2 maja 2014

cd ALF - młodziutki bezdomny, bezpański terier prosi o pomoc


Zamieszczamy zdjęcia Alfa z dnia 1 maja 2014 r. Piesek szybko nabiera zaufania do ludzi. Na zdjęciu widać jak bardzo blisko  podchodzi do mnie - i to w dodatku z pełnym uśmiechem na pysku. Obok niego wtula się w moją dłoń siberian husky Daniela. Te dwa zwierzaki pałają do siebie wyjątkową miłością. Zero agresji - mnóstwo ruchu, biegu i radosnego szczekania.







W pełni zgadzamy się z opinią darczyńców Alfa ( treść zamieszczamy poniżej)
Dziękujemy za ofiarowane pieniążki!!!





  • Thumb_tn_020
    01 Maja 2014, 23:53
    Zaufaj znowu, Alfiku. Warto!




  • Anonimowy Pomagacz
    30 Kwietnia 2014, 20:36
    terierki są wspaniałymi towarzyszami, uwielbiają swego pana, są wesołe, zabawne i uwielbiają ruch. Alf zasługuje na cierpliwych opiekunów kochających pieski



  • czwartek, 1 maja 2014

    PUMA - ofiara ludzkiej bezmyślności

    W piątek 25 kwietnia 2014 r otrzymaliśmy zgłoszenie o potrzebie pomocy dla 5 kilogramowego szczeniaka będącego w wieku 4 tygodni. Okazało się, że jest suczka o tydzień starsza i 4 kilogramy lżejsza. SŁODKA PUMA waży zaledwie 930 gram!!! Jest w wieku około 5 - 6 tygodni życia.
    Maleństwo zostało bezmyślnie zabrane od karmiącej matki przez nastoletnią dziewczynę. Bezrozumnie zabrała szczenię psiej matce i przetransportowała z Kielc do Bytomia! Po co ?  Ano tak sobie... Transport powrotny okazał się nierealny...






    PUMA trafiła do naszej fundacji 30 kwietnia 2014 r. W dniu następnym tj 1 maja 2014 r pomimo święta Pani doktor lecznicy "ZWIERZAK" w Tarnowskich Górach przyjęła nas w celu zbadania psa, odpchlenia, odrobaczenia, obcięcia pazurków itd - foto poniżej. Cieszymy się bardzo również i  z tego faktu, że była razem z nami pani Renata sprawująca obecnie opiekę nad PUMĄ na warunkach DT.
    Pani Renata rozważa adopcję stałą ślicznej kruszynki.







    cd PAMELA urodziła, wychowała ... może odejść ...










    Ukochana Pamela jest już po zabiegu sterylizacji. Operację zniosła bardzo dzielnie. Jest jeszcze słabiutka, ale zapewne szybko dojdzie do sił. Przeżyła bardzo poważną operację więc ma prawo do niedysypozycji.
    Suczka bardzo nas zadziwia. Wyjątkowo aportuje oraz wspaniale poszukuje. Szybko odnajduje  wyznaczony CEL. Zaskoczyła mnie swoim sposobem tropienia. Zarejestrowała sobie zapach psów żyjących w fundacji i bezbłędnie wyprowadziła mnie na trasę moich spacerów z nimi. Nigdy wcześniej tam nie była. Nie znała tej drogi ... a jednak ... Uważam, że byłaby bardzo przydatna w Policji.
    Pan Andrzej będzie miał w niej olbrzymią pomoc i wsparcie. Nie będzie żałował decyzji adopcji tej wspaniałej suni.


    wtorek, 29 kwietnia 2014

    PAMELA - adopcja wirtualna

    CEL -
    Po wielkich bojach adopcyjnych  dnia 28 kwietnia 2014 r Pamela została adoptowana wirtualnie  przez pana Andrzeja z Łazisk Górnych. W tym samym dniu została przetransportowana do Kliniki Weterynaryjnej w Katowicach Brynowie. Dzisiaj tj 29 kwietnia 2014 r została poddana sterylizacji. Po upływie 10 dni zostaną zdjęte szwy pooperacyjne i suczka podjedzie do nowego domku!


    Panu Andrzejowi gorąco dziękujemy za olbrzymią darowiznę wpłaconą na cel opieki nad zwierzętami skrzywdzonymi przez ludzi!!!!

    cd Zaczęła rodzić więc.....

    Z wielką radością informujemy, że dnia 28 kwietnia 2014 r kocurek nr 1 został zaadoptowany wirtualnie przez panią Annę z Siemianowic Śląskich. Złożyliśmy przyrzeczenie, że po adopcji wirtualnej zostanie uskuteczniona adopcja stała kotka.


    Kocurek nr 1 - adoptowany wirtualnie przez panią Annę z Siemianowic Śląskich


    Kotusia nr 4 - Zuzia - adoptowana wirtualnie przez panią Marię z Opola 


    niedziela, 27 kwietnia 2014

    ALF - młodziutki bezdomny, bezpański terier

    Alf jest terierem w wieku 1,3 r. życia. Prawdopodobnie  urodził się w styczniu 2013 r.
    Szkoda, że tak młodziutki piesek nabrał urazów do ludzi. Długa bezdomność skutkuje wycofaniem. Z jego zachowania wynika, że najbardziej skrzywdziły go kobiety. Jest bardzo ufny do mężczyzn. Natomiast mnie zachodził od tyłu, nie wprost. Dopiero w trzecim dniu pobytu zaufał mi i pozwoli nakarmić się z ręki. W samochodzie jeździ wspaniale. Nie ma choroby lokomocyjnej. Przytula się do mnie. Potrzebuje czułości i bliskości człowieka. Widzę, że ma chęć zaprzyjaźnienia się. Będzie dobrze!!!
    Najważniejsze, że jest zdrowy, odrobaczony, odpchlony, zaszczepiony i zachipowany!!! Teraz tylko NIECH NAM DOBRA BOZIA DA ODPOWIEDZIALNĄ RODZINKĘ!!!!









    Cztery miesiące błąkania się po okolicy, żywienia się "czym popadnie" nie nadszarpnęło zdrówka Alfa. Jedynym mankamentem są pchły i kleszcze, które szczególnie uwielbiają zwierzątka długowłose. Alf miał na sobie sporo owych nie proszonych gości. "Fiprex" poradził sobie z nimi. Teraz tylko zabieg groomerski w salonie lecznicy ZWIERZAK - i cudeńko może pójść do adopcji. Niech nam dobre wiatry przywieją taką rodzinkę, jaką przywiały Czarnemu Misiowi.
    Darczyńców prosimy "jak zawsze" o złote grosze na pełną michę dla Alfa. Preparaty p/pchłom i kleszczom również kupimy za pieniążki dobrych ludzi. Po jakimś czasie niestety zapiszemy małego na termin zabiegu kastracji ... w końcu jest młodym, żywiołowym terierem ... Koszt zabiegu kastracji wynosi minimum 250,00 zł. Tym sposobem ponownie musimy zwracać się o pomoc do darczyńców, którzy nigdy nie zawodzą!!!

    cd Czarny Misiu - oszpecony



    Thumb_1392903571
    330 zł (33.0%)
    Saldo do wypłaty: 310.2 zł

    Czarny Misiu - oszpecony


    KOCHANI DARCZYŃCY - Czarny Misiu oszpecony okularem, który od 16 maja 2012r przebywał w fundacji w oczekiwaniu na szczęśliwą adopcję -  doczekał się wspaniałej rodziny!!!.

    Adopcja nr 10/04/2014
    Oczko zaatakowane nużeńcem wyleczyliśmy dzięki Waszemu wsparciu! Serdecznie dziękujemy! Ku podniesieniu serc załączamy zdjęcia psinki z nowego domu. Oczywiście, nikt cudowniej nie opisuje sytuacji - jak nowa rodzina w swoim krótkim liście, cyt:



    "Witamy,
    Przesyłamy zdjęcia Misia, w najbliższym czasie wyślemy również zdjęcia lepszej jakości. Misiu ma się dobrze, czuje się już u nas pewnie, dobrze żyje z kotem i z suczką dla której jest prawdziwym dżentelmenem - szczególnie podczas spacerów staje się jej wielkim obrońcą. Jest wspaniałym pieszczochem, najchętniej to cały dzień spędzałby na głaskaniu i kanapie. Uwielbia długie spacery i bieganie. Broni domu i szczeka jak tylko usłyszy kogoś obcego. Jest cudownym pieskiem i skradł serce wszystkim domownikom. 



    Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy 
    Rodzina S"

    Jeszcze raz dziękujemy za pomoc finansową i zapraszamy - Zaglądajcie na BLOGA fundacji. Zamieszczamy tam opis naszej codziennej walki o dobro BRACI MNIEJSZYCH.







    Zbiórka pieniążków pozwoliła nam zapłacić za leczenie Misia. Dziękujemy za każdy wpłacony grosz.
    Liczymy na ofiarność darczyńców. Bez Waszego wsparcia nie jest realna jakakolwiek forma pomocy.
    Trudno nam udźwignąć ciężar wyżywienia sfory. Gdy dojdzie potrzeba leczenia - koniecznie musimy zwracać się do Was o pomoc. W imieniu Misia - gorąco dziękujemy!!!

    Piesku - po dwóch latach doczekałeś się adopcji. BĄDŹ SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMKU!!!

    sobota, 26 kwietnia 2014

    cd PAMELA urodziła, wychowała ... może o ...

    W dniu dzisiejszym tj 26 kwietnia 2014r odwiedziło nas małżeństwo z ŁAZISK GÓRNYCH. Cel wizyty - adopcja PAMELI. W związku z rezygnacją rodzin kandydujących na adopcyjne  ( z Zabrza  i  Orzesza ) w przyszłym tygodniu transportujemy Pamelę do sterylizacji klinicznej i oczekujemy werdyktu w postaci adopcji wirtulanej.