FOZ "Ulga w Cierpieniu" Fundacji Opieki nad Zwierzętami Skrzywdzonymi przez Ludz

czwartek, 8 czerwca 2017

DALILA koci osesek z ropiejącymi oczkami

 8.06.2017 DALILA - transport na pierwszą wizytę lekarską



 DALILA jest kotusią urodzoną 21 kwietnia 2017 r. Urodzona została na wolności, tak jak jej braciszek SAMSON.Z wielkim trudem zdołaliśmy zwabić kocią rodzinę do pomieszczenia gospodarczego. Dokarmianie i obserwacja pozwalały na jako takie oswojenie kotów z człowiekiem. Jednak odłowienie rodzinki stało się zadaniem bardzo  trudnym.


W p.w."VETMEDICOR"

 8.06.2017 DALILA otrzymała pastę odrobaczającą
KRUSZYNKA waży 880 g 


Lewe oczko Dalili jest mocno chore. Dalila cierpi na obustronne ropne zapalenie spojówek gałek ocznych. 
Schorzenie to gdy nie leczone grozi poważnymi konsekwencjami.


Zalecone leki :





Ratujmy oczęta ślicznotce - oj ratujmy!!!


Przekrwione spojówki ociekające treścią ropną. Ten stan nie wróży nam nic dobrego.


Powrót z lecznicy zaowocował zmianą lokalizacji dla małej.
Z konieczności znalazła się w kennel klatce w ciepłym pomieszczeniu.
Cierpi strasznie. Ciągle płacze. Niestety , aby realizować zalecenia lekarskie musi być blisko człowieka.







Dalila jest przerażona zmianą lokalizacji
Włożona do kuwety nie załatwiła się.Koniecznie musimy odłowić braciszka i dostarczyć go do niej. 







Braciszek SAMSON jest spryciarzem wyczuwającym naszą obecność. Zmyka lotem błyskawicy, nie pozwalając nam się ująć.

W ten sposób prowadzimy działania związane z odłowieniem ( foto z dnia 22.05.2017 r) :


Kochające się rodzeństwo. Córeczka podobna do mamy,a synuś do taty.



Trudna sprawa - nigdy nie zdążyliśmy zamknąć drzwiczek klateczki. Maluchy błyskawicznie uciekały.


Samson zerka w stronę mamy ukrytej za ustawionymi oknami.Mała odpoczywa 


Mama nadzoruje dzieci bacznie mnie obserwując. Dalila wypatruje ukrytego braciszka. Wyjdzie z ukrycia, kiedy ja wyjdę z budynku.


środa, 7 czerwca 2017

c.d. FELIKS niedożywiony kot ze Stacji Paliw w Kaletach - pierwsza doba po kastracji

8 -06-2017 r 

PIERWSZA DOBA PO KASTRACJI I EKSTRAKCJI ZĘBÓW




 FELIKS jest zaskakująco zasłuchany w człowieka...Po zabiegu bardzo długo wybudzał się z narkozy. Mokrą kolację zjadł dopiero późnym wieczorem. Jadł z wielkim apetytem. Przez kilka dni suchej karmy nie możemy mu podawać. Nie podamy  do czasu zagojenia się zębodołów.


Usunięte kły okazały się bardzo długie. Po ekstrakcji pyszczek bolał Feliksa , oj bolał. 

Współczujemy Ci koteczku!

Za to będziesz mógł bezboleśnie rozgryzać kuleczki suchej karmy. Nie będzie Cię bolało.



W walce z bólem pomógł styropian. To na nim Feliks wyładował swój stres. W prawdzie "ośnieżony" był jak bałwanek...


...ale wkrótce sam po sobie posprzątał...


...odpoczął i powolutku ruszył przed siebie


FELIKS niedożywiony kot ze Stacji Paliw w Kaletach

24 maja 2017 r dobra pani Natalia tankując paliwo na Stacji Paliw w Kaletach zauważyła pokornego kotka lgnącego do ludzi w poszukiwaniu pożywienia. 

Czy ktoś go rozpoznaje? 

Prawdopodobnie już w czasie obchodów DNI KALET  szukał u ludzi łaski.




 Kiciuś zaglądał do kartonika na zbędne paragony...jedzonka w nich nie znalazł.


Warował cierpliwie pod drzwiami licząc na dokarmienie z ludzkiej ręki.





Nie odstępował od drzwi w nadziei na odrobinkę ciepła płynącego z zamkniętego pomieszczenia.


Kocurek wzruszył serce pani Natalii. Ujęła go delikatnie i przywiozła do P.W. "ZWIERZAK" lecznicy wet. zaprzyjaźnionej z naszą fundacją.


Kocurek otrzymał tymczasowe imię FELIKS. 



W tym samym dniu kotek został poddany badaniu lekarskiemu, które wykazało silne niedożywienie, odwodnienie, osłabienie organizmu z potrzebą dużej dawki snu. 
O kleszczach nawet nie wspominamy...brrrrr........... 


W sumie ciągle spał , jadł, pił- spał, jadł,pił- spał, jadł, pił itd 
Gdy domagał się pieszczot - głaskaliśmy jego kostki skórą okryte. Prawdziwy szkieletor. 


Zmarnowany, wycieńczony, ledwo żywy... z wyłysieniem na nosku.



Ciągle odsypiający niedobory snu.


Korzystał z poczucia bezpieczeństwa i nadganiał zaległości związane z potrzebami biologicznymi.


Nie miał ochoty na opuszczenie klateczki.


25.05.2017r - rozpoczęła się wnikliwa diagnostyka wraz z leczeniem :



Rozpoczęły się codzienne transporty do lecznicy




Nadal najważniejszy był tylko sen i posiłek!!!




02.06.2017 r c.d. diagnostyki i leczenia


07.06.2017r stanowczo ratowaliśmy maluszka 


Marniutki, słabiutki - chętny do leczenia:



Zmiany skórne trudno było leczyć obolałemu kotu. Zastrzyki z antybiotyku oraz leków p/zapalnych i p/bólowych przyniosły ulgę kociej bidzie.



I ząbki kwalifikowały się do usunięcia ( zabieg wykonano 07.06.2017r)



Feliks zmieniał się w oczach. Zmiany szły na lepsze!!!






Waga ciała wzrosła z 3,00 kg do 4,4 kg, aby znowu wznieść się do 4,5 kg!!! 

Można już było poddać kocurka zabiegowi kastracji:


oraz implantacji mikrochipem



chore kły zostały usunięte ( foto w archiwum fundacji )


Feliks jest już zwarty i gotowy do adopcji!!!
I co najważniejsze nadal chce być kotem wchodząco - wychodzącym,
pomimo swojego zamiłowania do ekologicznego, biodegradowalnego żwirku silikonowego.



Kto pokocha tego malucha?

Zdrowego KOCURKA - KASTRATA z ujemnym wynikiem testu na FeLV i FIV.
Jedynym wymogiem jest dbałość o jego dietę wysokobiałkową i regularne dawkowanie preparatów  p/endo i ektopasożytom. 
Mizianie i przytulanie FELIKSA pięknie chowającego pazurki stanowi WIELKĄ RADOŚĆ dla przyszłego właściciela.










MÓJ RADOSNY POWRÓT DO ZDROWIA

Serdecznie witam DARCZYŃCÓW CIERPLIWIE OCZEKUJĄCYCH NA KONTAKT ZE MNĄ.
Po kilkuletniej chorobie (z nasileniem na ostatnie dwa lata ) dziękuję Bogu za pozytywny obrót sprawy i możliwość osobistego udziału w walce o dobrostan naszych czworonożnych braci. Dziękuję również rodzinie , która wyręczała mnie w bezpośredniej opiece nad zwierzętami. Powracam do zadań administracyjnych...prowadzenia BLOGA obrazującego naszą pracę. 

Życzę Wszystkim Darczyńcom zdrowia fizycznego , które jest podstawą naszej egzystencji.

Magdalena Mazur 
Prezes Zarządu Fundacji